3 sierpnia 2020

Programista EMBIQ: Lublin zamiast Doliny Krzemowej

Damian Nowak jest absolwentem Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej. Jak sam mówi, elektronika i programowanie to jego pasja „od dziecka”. Do Lublina przyjechał zaraz po studiach, żeby pracować nad innowacyjnym projektem mechanicznej ręki do zdalnych badań USG. Potem zrekrutowała go jedna z największych firm IT z Doliny Krzemowej.  Mimo to już po roku wrócił do naszego miasta.

Czym zajmujesz się teraz?

Pracuję w EMBIQ jako programista systemów wbudowanych (embedded). Głównie programuję mikrokontrolery. Zajmuję się też zagadnieniami z zakresu elektroniki.

Czy to kierunek, który interesował Cię od początku?

Tak, zdecydowanie. Elektroniką interesowałem się już jako dziecko. Studia w tym kierunku były naturalną konsekwencją moich zainteresowań. Przez jakiś czas pracowałem jako elektronik, ale z czasem zainteresowało mnie programowanie systemów embedded. To dziedzina na pograniczu elektroniki i programowania.

Jakie były Twoje pierwsze projekty?

Rodzice opowiadali mi, że uwielbiałem rozkręcać wszystkie zabawki i skręcać je z powrotem. Chciałem wiedzieć, jak działają. Pierwsze „sukcesy” w elektronice to zestawy ze sklepu do samodzielnego złożenia w domu. Już w podstawówce kupowałem elementy i składałem z nich układy, takie jak migające światełka czy sygnalizatory dźwiękowe. Potem przyszło liceum, kiedy zrobiłem sobie przerwę, i do samej elektroniki wróciłem dopiero na studiach.

Co wtedy udało Ci się osiągnąć? Jak wspominasz studia?

Pierwszy rok na Politechnice Warszawskiej był trudny. Zaznaczę, że studiowałem automatykę i robotykę. Już po dwóch semestrach wiedziałem, że jeśli chcę skończyć studia, muszę „wejść w świat robotyki”. Tak zaczęła się moja pasja do robotów. To był bardzo wczesny etap rozwoju amatorskiej robotyki w Polsce. Razem z kolegami uczyliśmy się programować techniczne nowinki z Zachodu. Brakowało nam wielu rzeczy, na przykład dokumentacji czy opisów projektów po polsku, i większość musieliśmy robić sami. Nie ukrywam, że i tak była to bardzo ciekawa rozrywka, która dawała dużo satysfakcji. Jedną z największych przeszkód był brak dostępu do tanich części.

Ale jednak Polak potrafi?

Oczywiście. Jak się okazuje, wieczka od słoików świetnie sprawdzają się jako koła robota.

Wspomniałeś o zawodach ogólnopolskich…

Na początku startowało tylko kilku zawodników. Dopiero z czasem zaczęło ich przybywać. W pierwszej konkurencji roboty poruszały się samodzielnie po podłodze. Narysowana była na niej czarna linia przypominająca kilkumetrowy tor Formuły 1, a zawody polegały na porównaniu czasu, w jakim kolejne roboty pokonają całą trasę. Później zainteresowały mnie roboty z kategorii minisumo. Polegała ona na walkach półkilogramowych robotów na okrągłym ringu o średnicy jednego metra. Ich zadaniem było wykryć przeciwnika i wypchnąć go poza ring.

Ciekawe, ile trwa budowa jednego robota… Dzień, tydzień, miesiąc?

To zależy od terminu (śmiech). Zawsze można coś w robocie zmienić albo dodać. Mniejsze konstrukcje powstawały nawet w jedną noc. Zwykle jednak budowa prostego robota trwa od jednego do trzech tygodni.

Czy na studiach interesowały Cię tylko roboty?

Przez cały czas interesowała mnie też elektronika. Poza zajęciami na uczelni sam szukałem materiałów i dużo czytałem o programowaniu. Na zajęciach mieliśmy sporo matematyki, teorii sterowania czy automatyki. To były zagadnienia teoretyczne. Mnie dużo bardziej interesowała praktyka. Na studiach budowałem albo naprawiałem znajomym różne urządzenia. Był wśród nich na przykład sterownik pieca CO, urządzenie do trawienia płytek i wzmacniacze audio. Poza tym bardzo często udzielałem się na Polskim Forum Robotyki FORBOT. Pisałem tam artykuły o tym, czego właśnie się nauczyłem, opisywałem projekty i dzieliłem się pomysłami.

Skończyłeś Politechnikę Warszawską…

…i stanąłem przed pytaniem, co dalej. Pamiętam, że nie bardzo wiedziałem wtedy, co z taką pasją mogę robić na polskim rynku. Po kilku próbach udało mi się znaleźć ciekawą firmę w Lublinie. Firma zajmuje się prototypową robotyką. Brałem udział w kilku projektach. Jednym z nich było ramię robotyczne do zdalnych badań USG. To był jeden z najciekawszych projektów, jakie dotąd robiłem. Ramię łączyło elektronikę z programowaniem, a do tego służyło ratowaniu ludzkiego życia. To była świetna okazja, żeby nauczyć się ciekawych rzeczy z robotyki profesjonalnej i medycznej. Przy okazji odwiedziłem kilka krajów w Europie i poznałem światowej klasy ekspertów od robotyki. Później postanowiłem założyć własną działalność. Jak to bywa, na początku było… różnie. Brałem udział w kilku ciekawych projektach, głównie z zakresu IoT (Internetu rzeczy). W skrócie: to urządzenia, które komunikują się z użytkownikiem przez internet. Najważniejszym etapem mojej działalności była jednak rekrutacja do jednej z największych firm IT na świecie z Doliny Krzemowej. Pracowałem z nimi jako programista przez ponad rok. Zajmowałem się głównie wąską dziedziną, jaką jest kryptografia.

Wiem, że o tej współpracy niewiele możesz powiedzieć ze względu na klauzule, które Cię obowiązują.

Niestety, w tym zawodzie często obowiązuje wiele tajemnic handlowych. Mogę jednak zdradzić kilka informacji. We wspomnianej firmie pracowałem przy projekcie, który jest częściowo publiczny. Powstaje na licencji „Open Source”, więc każdy może przejrzeć jego kod w internecie. Do moich zadań należała głównie integracja algorytmów kryptografii symetrycznej i asymetrycznej. W skrócie: moim zadaniem było przyspieszenie niektórych operacji wykonywanych przez procesory nowej generacji. Firma, w której pracowałem, produkuje urządzenia do serwerów, które przyspieszają szyfrowanie i kompresję danych. Po mniej więcej roku pracy dostałem wiadomość od lubelskiej firmy EMBIQ.

Rozumiem, że praca w Lublinie okazała się ciekawsza niż Dolina Krzemowa?

Wbrew pozorom tak (śmiech). Pamiętam, że byłem bardzo mile zaskoczony. Nie spodziewałem się, że dostanę tu tak ciekawą ofertę pracy, w dodatku z dobrym wynagrodzeniem. W EMBIQ cenię świetną atmosferę, bardzo dobre warunki pracy, zespół złożony ze znakomitych specjalistów, a przede wszystkim ciekawe i wymagające projekty, nad którymi pracujemy. Na decyzję o przeprowadzce wpłynęło wiele czynników. Po jakimś czasie w Warszawie zauważyłem, że stolica mi nie służy. Bardzo szybko się wypalałem, popadałem w przygnębienie. W Lublinie czuję się dużo lepiej. Jest tu więcej zieleni, życie płynie spokojniej, ludzie są dużo bardziej otwarci i życzliwi. Jednocześnie w Lublinie mogę korzystać ze wszystkich zalet dużego miasta, czy to kulturalnych, czy rekreacyjnych. Absolutnie nie żałuję swojej decyzji. Mam nadzieję zostać tu na długo.

Może to zabrzmi banalnie, ale powiedz, co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Wyzwania. Im bardziej zagłębiam się w różne projekty, tym częściej odkrywam rzeczy zupełnie dla mnie nowe. Wtedy widzę, ile jeszcze nie wiem, i tym bardziej chcę poznać wszystkie niuanse swojej pracy. Bardzo lubię satysfakcję z ukończonego projektu. Nawet jeśli czasem wymaga jednej czy kilku nieprzespanych nocy.

Stereotypowo można by powiedzieć, że zawód programisty jest dla indywidualistów?

Myślę, że bez zgranego zespołu trudno o sukces. Składa się na niego praca wielu ekspertów z wąskich dziedzin. Nie da się wszystkiego wiedzieć samemu. Tu, w EMBIQ, uzupełniamy się nawzajem. Czasem ja pomagam kolegom, a czasem oni mnie. Dobra współpraca i wzajemna motywacja pozwalają osiągnąć dużo więcej niż indywidualizm.  

–

Oryginalny tekst ukazał się po polsku w serwisie gospodarczy.lublin.eu. Więcej informacji udziela Wydział Strategii i Przedsiębiorczości Urzędu Miasta Lublin:

Sędzimir Prożogo
+48 81 466 2513
e-mail: sedzimir.prozogo@lublin.eu

Może Cię też zainteresować:
EMBIQ GmbH w Grazu: Silicon Alps w Austrii, SoDA w Polsce
Nowe biuro w Lublinie i targi SALZ21 w Salzburgu
Jak dostarczamy rozwiązania IT?

Zapytaj o wycenę lub poradę

Administratorem Twoich danych osobowych jest EMBIQ sp. z o.o. (Lublin). Podane przez Ciebie dane przetwarzamy wyłącznie po to, aby odpowiedzieć na Twoje zapytanie, i przechowujemy je nie dłużej niż 24 miesiące. W sprawach dotyczących Twoich danych napisz do nas na adres info@embiq.com.

Przeanalizujmy razem koncepcję Twojego projektu i to, na jakim jest etapie.

Otrzymasz od nas wstępną propozycję zakresu projektu oraz szacunek czasu i kosztów.

Konsultacje są objęte umową NDA.

EMBIQ sp. z o.o. z siedzibą w Lublinie, al. Kraśnicka 27, 20-718 Lublin · Sąd Rejonowy Lublin-Wschód w Lublinie z siedzibą w Świdniku, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego · KRS 0000338852 · NIP 9462590420 · kapitał zakładowy 75 000,00 zł